Napad na proboszcza łysobyckiego w 1907 r.

Ks. Aleksander Sierzpowski przyszedł na probostwo w Łysobykach w 1899r. Był już w zaawansowanym wieku i „mało przystępny”. To za jego pasterzowania został zakupiony obraz do ołtarza, prawdopodobnie jest to obraz w ołtarzu głównym i przypuszczalnie autorstwa Buchbindera (1839-1909), malarza wywodzącego się z Radzynia Podlaskiego – jeden z byłych proboszczów twierdził, ze obraz jest sygnowany właśnie przez Buchbindera, który uważany jest za malarza religijnego. Był on też autorem obrazów w kościołach w Kocku, Kamionce, Michowie.

Wspomniany w notatce Stanisław Kowalczuk był synem pisarza gminnego Konstantego Kowalczuka- Konstanty pełnił tę funkcję w latach 1883-1917. Uważano go za dobrego urzędnika. Jego córka w 1915 r., po przepędzeniu wojsk rosyjskich, założyła szkołę elementarną z j. polskim jako wykładowym. Zaś syn zszedł na drogę przestępstwa.

Dodam jeszcze, że ks. Sierzpowski zmarł w Łysobykach. Jego ciało pozostawione w pokoju zostało naruszone przez kota, który odgryzł mu nos. Rzeczy osobiste księdza zostały rozkradzione przez łysobyczan. Ks. Sierzpowski pochowany jest na cmentarzu w Przytocznie.

Poniższa notatka pochodzi z kroniki kryminalnej „Nowej Gazety” z 1908 r., a udostępniła mi ją p. Justyna Jarosz-Romańczuk.

Dodaj komentarz